hollyhocks

  fot. Paweł
kurtka: levi’s, spódnica: review, torebka: carpisa, kapelusz: marlboro classic,
butów nie widać, ale zaręczam, że są obecne, oto dowód.
Moda na minimalizm, życiowy galimatias czy też zwyczajnie zdrowy rozsądek sprawił, że absolutnie przestałam jarać się ubraniami, że tak rzeknę po młodzieżowemu. Więc jeżeli w najbliższym czasie pojawi się tutaj coś nowego (bo jednak zamierzam odgrzewać stare kotlety), oznacza to, że albo się zakochałam, albo mam niestabilną gospodarkę hormonalną (co jak co, ale każdy nowy rok zbliża mnie do klimakterium) albo zwyczajnie jestem kobietą i zmieniłam zdanie.