Dziś zabieram was w podróż sentymentalną, odświeżając trend na koszule w kratę. Co prawda bliżej mi do czasów, w których modę dyktowały członkinie zespołu Spice Girls, kultowe były neonowe barwy, a nieśmiertelnym plecakiem model Enrico Benetti. Nie znaczy to jednak, że potajemnie nie kochałam się w muzykach z Seattle.
Od czasu do czasu pozwalam sobie na skok w bok i wdaję się w romans z stylem grunge, nawet jeśli ryzykuję aparycją a’la córka drwala, a mój tyłek zaczyna naśladować Kim Kardashian. Wychodzę jednak z założenia, że kto nie ryzykuje, ten tupie w miejscu.
Dobrego tygodnia!

