Nie sądziłam, że powiem to po dwóch latach mieszkania w tym mieście, ale Wrocławiu, chyba się polubiliśmy. Od zawsze byłam daleka od przywiązywania się do ludzi/miejsc/przedmiotów, ale trochę z obawą stwierdziłam ostatnio, że zaraz po Nowym Jorku mogłabym tu zamieszkać na stałe. W grę wchodzi jeszcze jedynie Warszawa, choć z tą jak na razie wybitnie się nie lubimy. Mówię to też trochę dlatego, że w stolicy Dolnego Śląska powstaje coraz więcej ciekawych miejsc, a to sprawia, że miasto oferuje mi wszystko, czego potrzebuję i dzięki czemu, czuję się tu dobrze. Jednym z takich nowych miejsc jest showroom Decobazaar.
Decobazaar znacie pewnie z sieci. To jeden z pierwszych sklepów internetowych, który oferuje klientom oryginalne wyroby hand made. Na stronę wchodzisz na własną odpowiedzialność, prawdopodobnie z zachwytu nad niektórymi dziełami czas stanie dla ciebie w miejscu i na 3 godziny przestaniesz istnieć dla ludzkości. W razie czego, ostrzegałam.
Jak to ostatnio bywa, Internet i rzeczywistość zaczynają się przenikać, tak i sklep Decobazaar wyszedł z sieci prosto na wrocławskie Nadodrze (ul. Łokietka 6). Nie przychylałabym się jednak do opinii, że ten rejon jest enklawą artyzmu i zdecydowanie bardziej wolałabym, by siedziba mieściła się gdzieś w okolicach rynku.
Dzisiaj odbyło się oficjalne otwarcie showroomu, tak więc nie mogłam odpuścić okazji, by na żywo zobaczyć niektóre, podziwiane w internecie przedmioty. Samo wnętrze jest nieduże, ale zostało zagospodarowane na tyle funkcjonalnie, że nawet przy sporej liczbie osób nie ma się wrażenia przepychu. Aktualnie w sklepie wystawione są artykuły tylko niektórych artystów (pełną listę znajdziecie tutaj). Oprócz ubrań/dodatków znajduje się także regał z książkami o modzie, sztuce i designie.
fot. Paweł
Za przemiłe towarzystwo dziękuję Angeli, Kini, Poli i Natalii.












