zachowuję resztki dawnej błyskotliwości

jako orędowniczka relaksu w czasie wolnym
nie wyjechałam nigdzie na weekend majowy
nie byłam na grylu
i nie najebałam się nawet
[choć to jak mniemam niewybaczalne odstępstwo od normy w ten długi weekend majowy,
kiedy tylko poić alkoholem się należy, o ja niewdzięczna!]
podejrzewam również, że będę pięć razy bardziej wypoczęta od ludzi, których przymus spędzenia wolnego czasu poza domem wygnał w dalekie zakątki Polski [i nie tylko, im dalej, tym lepiej, będzie co opowiadać sąsiadom] . ot, taki must- have tego sezonu.

ja tymczasem zwiedzam zakątki Wrocławia i przywiało mnie do Ogrodu Japońskiego
koszt 1,50 zło

i uprzedzam zarzut, jakobym była na siłę alternatywna. o nie, moi mili
też mam w lodówce skrzydełka na grilla, które pragnę przygotować w mej kuchence z termoobiegiem
i właśnie idę to zrobić. bo jak tu udawać mądrą, melancholizować się i umierać ze smutku za niemądrych rodaków, kiedy w brzuchu burczy?

1a

2w

4d

dss

wdds

z samicowatym śmiechem żegnam was
i idę oddawać się rozkoszom miejskim

jacket- tk maxx
dress- atmosphere
over the knee socks – calzedonia
bag- vintage
baleriny: boti