są psy i psy

bez inspiracji nie ma pisania.
istnieje taka prosta zależność między zaciaganiem się ideą
a pisaniem…

nie lubię rozpisywać się nad swoimi ubraniami- w końcu cóż mądrego wymyślić można
rozwodząc się nad kawałkami materiału? toteż będzie o czem innym

ja, pracownik fizyczny sklepu odzieżowego
uwielbiam, kiedy klienci traktują mnie z szacunkiem, szanują moją pracę i traktują jako równą sobie [ w tym zdaniu zadomowiła się ironia, taki trop literacki]
lubię obserwować ludzi, tak więc wśród klienteli wyróżniam kilka grup
oto one:

1a

1b

1c

1dd

1e

1f

* fashionistki– doskonale wiedzą, co w modzie piszczy, perfekcyjnie znają sklepową topografię, słowa klucze: to jest teraz modne, ale to jest przecież na czasie, te spodnie są teraz hitem, mówię ci, nie , nie bierz tej bluzki, ma za mało dżetów, o mają nawet bluzkę od moszino, ta bluzka jest taka dodowata, fajne są te spodnie od tomiego hiningera nie

*damesy- z torebką ZAWSZE przewieszoną przez zgięcie łokcia, 5 metrów przed swym pantoflem, który targa koszyk, tudzież mięśniakiem, który koszyka przecież nie potrzebuje, z ustami wygiętymi do granic możliwości w pseudogwiazdorskim grymasie, podnoszą rzeczy jakby od niechcenia, ze wstrętem wręcz myśląc sobie: za tanie, na co mi i nie odkładając oczywiście rzeczy na swoje miejsce, nonszalancko poruszają się po powierzchni handlowej, by z naręczem miliona rzeczy dotrzeć do przymierzalni, gdzie ubrań wnieść można tylko garstkę. i bulwers i ostentacyjny rzut na ladę, no ale ona MUSI przymierzyć wszystkie ubrania, ona chce sety zrobić, no jak ma niby sprawdzić , czy ten top pasuje do spódniczki, jak pani myśli

*uparte- nie rozumieją, że takich rzeczy, jak stringi, majtki, czy silikonowe pośladki mierzyć nie można.
no ale jak to ?!

*wygadane- [kobiecość pozbawiona hamulców. chorobliwie wybujała, a w domu prawie na 100% panoszy się patologia] pani, na co mi pasek, skoro jestem gruba jak świnia, doradzi mi pani, bo mój mąż nie zna się na modzie, niech pani tylko zobaczy, jakie ma ujebane buty parobek jeden

*globtroterki- czego nie widziały, gdzie nie były, co to za kraj, gdzie w przymierzalni daje się numerki, pani myśli, że ja coś schowam, kto to widział, by zagramanicą takie rzeczy się działy, by człowieka o złodziejstwo posądzać, kochanie poczekaj, bo pani sprawdza, czy nie kradniemy

*wygodne- może mi pani znaleźć bluzkę, taką z ćwiekami, córka schowała wczoraj pod jakiś 'cwetr’, może to pani odwiesić, bo ja nie umiem

*bazarówy- przewaznie nic dla siebie nie znajdują, bo mała ilość takich samych egzemplarzy bywa zniechęcająca no i brak towaru bliskiego temu, co rządzi na polowych łóżkach nie skłania do zakupów…

brakuje mi tylko tego, by któregoś dnia, jakaś mama wskazując swojej córce na mnie, stwierdziła:
widzisz, jak nie będziesz się uczyć, to skończysz jak ta pani’
amen

coat- new look
blazer- tk maxx
t-shirt- big star
skirt- new look
scarf- second hand
buty: bronx