Blog Forum Gdańsk 2012 oficjalnie uważam za udany! Tegoroczną przygodę z tym wydarzeniem rozpoczęłam już w piątek. O tym, co wtedy i z kim robiłam, napiszę w kolejnej notce. Dziś skupimy się na I dniu BFG – sobocie.
![]() |
| Śniadanie szafiarki |
![]() |
| helooł! |
![]() |
| Ojej zgubiłam się. Jestem tylko szafiarką. |
![]() |
| Tattwa + Riennahera + Venila. Takie zagęszczenie królowych ironii na metr kwadratowy robi wrażenie. Normalny człowiek nie był w stanie tego unieść. |
Później było już tylko lepiej:
![]() |
| Zaczęłyśmy grzecznie od kieliszków. Rien stwierdziła, że ma mocną głowę, więc piła z lampki. Później w ruch poszły wazony. I wazy. |
![]() |
| Powoli zaczęli schodzić się goście: Agata, Łukasz Jakóbiak |
![]() |
| Lekkostronniczy Karol Paciorek |
![]() |
| Agata |
![]() |
| Mateusz Krogulec |
![]() |
| Ojej, ale o czym ja mam z nimi rozmawiać, jeśli nie o szmatach? |
![]() |
| Fashionelka, Paweł Opydo |
![]() |
| Lekkostronniczy Włodek |
– po pierwsze ogromnie się cieszę, że w końcu miałam okazję poznać blogerki, z którymi znamy się już z pół wirtualnego życia, a nie dane było nam się do tej pory spotkać. Specjalne podziękowania dla Riennahery, która ujęła mnie szczerością i podobnym do mojego poczuciem humoru; Tattwy – dziewczę jest tak pozytywnie zakręcone, że hej. Jest wiecznie uśmiechnięta i gada, gada, gada, gada jak najęta; Agaty & Candice za wszystko – począwszy od wspólnej nocy w 6-osobowym pokoju hostelowym po niedzielę rano. Dziewczyny, ja naprawdę się w Was zakochałam!
– jeśli chodzi o samo wydarzenie, oczywiście pełen podziw dla organizatorów, za profesjonalizm! Wszystko było dograne w najdrobniejszych szczegółach, a to się ceni.
– w tym roku było aż 60-ciu prelegentów, w związku z czym w jednym czasie w różnych salach odbywały się po 4 prelekcje. Domyślam się, że nie można było rozwiązać tego w inny sposób, ale momentami miałam ogromny dylemat, na które wystąpienie się wybrać, bo większość sprawiała wrażenie mega ciekawych.
Ostatecznie za najbardziej wartościowe uważam prezentacje: Pawła Tkaczyka o marce blogera („”Od zera do bohatera czyli jak zaistnieć w blogowym świecie”), która była naładowana praktycznymi poradami i skłoniła mnie do kilku przemyśleń. Był m.in. podział internetowych celebrytów, wpływ mediów tradycyjnych na pozycję blogera i o tym, co zrobić, żeby zostać sławnym blogerem. Och Paweł, możesz zostać moim mentorem!
Drugim ciekawym wystąpieniem była prezentacja Maćka Budzicha („”Sekrety pozyskiwania i współpracy z reklamodawcami”), która również opierała się na konkretach (czego w wielu wystąpieniach jednak mi brakowało). Było m.in. o tym, jak rozmawiać z agencjami PR, jak je edukować, czego możemy oczekiwać, czego żądać. Jeśli do informacji praktycznych dodamy jeszcze entuzjazm Maćka, nie ma bata, musi wyjść z tego dobra prezka.
Reszta prezentacji, na których byłam była ok, aczkolwiek nie zrobiła na mnie tak dużego wrażenia jak te dwie opisane powyżej. Nieocenione są również rozmowy w kuluarach, na których rozwijaliśmy pewne tematy, a dyskusja nabierała temperatury.
Wieczorem odbyła się impreza integracyjna w klubie oraz w moim pokoju (wszyscy wiedzą, że najlepsza impreza tylko w pokoju 152). Dzięki wszystkim za przybycie! Pozdrowienia również dla Michała Sadowskiego, który okazał się być moim sąsiadem, Grzegorza Marczaka, Segritty (za te komplementy!), Szusz, Pawła Opydo (ściskam!), Andrzeja Tucholskiego (ubolewam okrutnie, że udało nam się jedynie przywitać!), Black Dresses, Doroty Kamińskiej, Fashionelki, Maddy, Ryfki, Kapucziny (gratulacje, mała!) i wszystkim, z którymi miałam przyjemność choć chwilę porozmawiać.
Drugiego dnia nie dotarłam już na prelekcje. Oficjalna wersja brzmi: miałam pociąg o 13. Nieoficjalna: kac blogas. Podróż umiliły mi: Panna Joanna oraz Red Lipstick Monster. Dzięki dziewczyny za 8-godzinną dyskusję!
Do zobaczenia za rok!
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)