W tym sezonie wyprzedażowym upadłam na głowę i poszłam na zakupy (szok, dewiacja!)
Na szczęście zachowałam resztki swojego od lat budowanego wizerunku nonkonformistki, nie dałam namówić się na pseudopromocje, gratisy, sukienki non iron przepocone pod pachą przez osoby mierzące, ani na fatałaszki z h&m, które zdążyłyby się zeszmacić, zanim doniosłabym je do domu. Zakupiłam towary w ich pierwotnych cenach i objuczona jedną torbą opuściłam targowisko próżności.
Na szczęście zachowałam resztki swojego od lat budowanego wizerunku nonkonformistki, nie dałam namówić się na pseudopromocje, gratisy, sukienki non iron przepocone pod pachą przez osoby mierzące, ani na fatałaszki z h&m, które zdążyłyby się zeszmacić, zanim doniosłabym je do domu. Zakupiłam towary w ich pierwotnych cenach i objuczona jedną torbą opuściłam targowisko próżności.
Uwielbiam wszelkie nakrycia głowy, kolekcjonuję je z wielkim namaszczeniem. Czapka a’la turban wywołuje uśmiechy na twarzach starszych pań, które mijam spacerując ulicami mojego miasta. Wyciągam wtedy z kieszeni swoje uczone dłonie i pokazuję im peace. Świat należy do nas.



fot. Paweł
turban- tk maxx, coat- h&m, dress– tk maxx, h&m, shoes– reserved
btw. buty są tak kurewsko niewygodne, że chyba pan bóg pokarał mnie za wszystkie złe uczynki, każąc je kupić.
btw. buty są tak kurewsko niewygodne, że chyba pan bóg pokarał mnie za wszystkie złe uczynki, każąc je kupić.
