"Amatorki" Elfriede Jelinek – recenzja

Przedmowa:
Parę osób pytało mnie o ulubionych pisarzy. Dziś mogę przedstawić Wam zdecydowanie jedną z moich najukochańszych autorek – Elfriede Jelinek. Moja miłość do tej kontrowersyjnej Austriaczki zabrnęła na tyle daleko, że poświęciłam jej swoją pracę licencjacką na polonistyce („Stereotypy językowe kobiety w twórczości E. Jelinek”), śledzę na bieżąco wszystkie nowości wydawnicze (choć ze wstydem Polsko, musimy przyznać, że dajesz w tej kwestii ciała – większość powieści pisarka wydała w latach 70 i 80-tych, a na naszym rynku pojawiły się zaledwie 7 lat temu!) oraz staram się chodzić na spektakle teatralne, które powstały na podstawie jej twórczości („Chóru sportowego” w Teatrze Opolskim wybitnie nie polecam).
                      Kobiecość nierentowna  

Dosyć poważnie wzbiera we mnie gniew na zarzuty, jakoby pani Jelinek godną nie była Nagrody Nobla. A gdy słyszę, że prozę Jelinek ciężko nazwać literaturą i w odniesieniu do jej twórczości operuje się takimi pojęciami jak kicz, mój gniew plasuje się już gdzieś w okolicach gardła. Kontrowersyjna Austriaczka z zadziwiającą odwagą oscyluje pomiędzy sadomasochizmem, przemocą, a bohaterowie jej powieści, zdeterminowani przez ograniczenia własnej płci, gotowi są jedynie do zachowań czysto reprodukcyjnych. W „Amatorkach” pisarka, z pomocą werbalnej agresji demaskuje stereotypy płci, skrzętnie wyłaniające się spod grubej warstwy ironii, ukazuje brutalność instytucji małżeństwa, gdzie postać kobiety z powodzeniem zredukowana zostaje do roli domowej niewolnicy. Brigitte, jak wszystkie kobiety marzy o miłości. Ma coraz więcej lat i coraz mniej jest kobietą. Konkurencja ma coraz mniej lat, więc Brigitte nie ma spokoju szyjąc nowy model biustonosza Hexlein. Nawet podczas pracy musi pracować. Za to Paula ma dosyć lat, by móc zastanawiać się, kim chciałaby zostać: sprzedawczynią, czy też może gospodynią domową. Obie nie mają nic, ale mogą zaoferować swoje ciało. Kobiety i mężczyźni wyjałowieni z płci – tak owe relacje przedstawia autorka. Seks w ich wydaniu prawie zawsze jest perwersyjny i ściśle związany z przemocą, za to miłość idzie samopas. Jelinek, za pomocą persyflażu ukazuje brutalny świat zdominowany przez mężczyzn, w którym tłumi się talenty kobiet. Jednym słowem – zjadliwy i głęboki głos w kierunku ukazania absurdalności patriarchatu. Amen.
Posłowie:
Za motywację do napisania tego tekstu, dziękuję swoim wiernym czytelnikom ♥