Dwa, dość nietypowe modele obuwia, w które warto zainwestować tej wiosny.
Wszystko zaczęło się od pokazu Celine na wiosnę/lato 2015, w którym to marka, obok typowej dla siebie stylistyki, zaprezentowała baleriny na obcasie. Buty z miejsca wzbudziły mnóstwo kontrowersji, z jednej strony zyskując miano najbardziej szkaradnych pantofli na świecie, z drugiej jednak zaskarbiając sobie sympatię liczących się w świecie mody fashionistek. I tak, podczas gdy niepokorne baletki wyszły na światowe ulice już zeszłego lata (widziano je m.in. na stopach duńskiej trendsetterki Pernille Teisbaek), moda na te fasony do szerszego grona dotrze – za pomocą popularnych sklepów sieciowych – dopiero teraz. Można je kochać albo nienawidzić. Ja bez wątpienia zaliczam się do grona fanatyków i właśnie rozpoczęłam poszukiwania swojej idealnej pary.
W swojej szafie mają je popularne światowe blogerki (m.in. Elin Kling, Fashion Squad), które dość szybko doceniły potencjał tych niepozornych pantofli. Wykonany z zamszu lub skóry licowej, kultowy już model Roberta występuje w kilku różnych kolorach. Ideał.
Cyndi Block Heel w wykonaniu marki, dzięki której świat usłyszał o kontrowersyjnym modelu Lita, to uosobienie klasyki, prostoty i szyku jednocześnie. Buty powstały w wyniku współpracy z Free People i dostępne są w czterech odcieniach.
Szczerze przyznam, że z całego zestawienia ten model podoba mi się najmniej, więc nie będę się wysilać, by go w ogóle opisywać ;)
↓ COS (125€)
Na ten model czaiłam się od września, kiedy to w butiku w Poznaniu przywdziałam jasnoszare pantofle na swe stopy i się zakochałam. Poskąpiłam wtedy grosza i wyszłam ze sklepu bez towarzystwa, a gdy później podjęłam męską decyzję, by je jednak kupić, były już wyprzedane na całym świecie. (Jakby co, przygarnę rozmiar 38). Świetnie leżą na stopie i są mega wygodne.
To chyba jedna z najfajniejszych propozycji ze sklepów sieciowych. Nie wiem czy w najbliższym czasie do sklepu wprowadzone zostaną nowe kolory (na moje oko na tym zdjęciu jest zupełnie inny odcień pantofli), ale tak czy siak, jestem nimi żywo zainteresowana.
Klasyka w najlepszym wydaniu. Pod warunkiem, że lubicie tak jasne kolory. Nie do końca mi się podobają, ale widzę w nich całkiem niezły potencjał stylizacyjny. W sensie, że ubierzecie do zwykłych jeansów, a cały strój zyska całkiem nowatorskiego sznytu.
Ciekawa propozycja od popularnego odzieżowego giganta. Oprócz koloru złotego w ofercie dostępna jest również klasyczna czerń oraz szarość. Na mojej prywatnej liście plasują się jednak dość nisko, chyba jakoś nie do końca mi leżą.
Martiniano Lopez Crozet do curriculum vitae bez dwóch zdań może sobie dopisać upowszechnienie wśród branży obuwniczej tzw. glove shoes – fasonu idealnie dopasowującego się do kształtu stopy. To model, który wywołuje dość skrajne emocje, ale myślę, że stanowi bardzo dobrą alternatywę dla klasycznych, wysłużonych balerinek.
I kończymy polskim akcentem. Balagan to dość świeża na rodzimym rynku marka odzieżowa, za którą stoją dwie niesamowicie kreatywne dziewczyny (Hanna Ferenc Hilsden i Agata Matlak-Lutyk). Baletki Opera w ich wydaniu to przede wszystkim wysokiej jakości wykonanie (skóra bydlęca, wyściółka z koziej skóry) i ekstremalny komfort użytkowania. Coś czuję, że się zaprzyjaźnimy.

Źródło zdjęć: 1-4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13
UPDATE:
Uterque: http://bit.ly/1l9Fzix
Paso a Paso: http://bit.ly/1RPdyJK
Asos: http://bit.ly/1RMPxFf










