Bez tajemnic: Jeremi

Wpis jest elementem współpracy z kanałem HBO

Kroczysz przez życie, a razem z tobą upokorzenie – bierze cię pod pachę i maszeruje ochoczo obok, nie pozwalając podnosić głowy zbyt wysoko. Wyobcowanie, dopada cię na zielonym świetle, kiedy już tak niewiele brakuje, by przejść na drugą stronę. Zagubienie dotrzymuje kroku, a poczucie niezrozumienia przykleja się do ciebie, jak ta znienawidzona suka – depresja… Brzmi jak paleta uczuć, która spada na człowieka ponurą jesienią razem z żółtymi liśćmi, zamieniającymi na chodniku w smutny, brudny dywan? Brzmi znajomo, powiedziałby Jeremi, jeden z głównych bohaterów III sezonu serialu Bez Tajemnic, produkcji HBO. Jeremi Krawczyk to nastolatek ciężko doświadczony przez życie, Porzucony przez biologicznych rodziców, znajduje miłość i pozorne zrozumienie w rodzinie adopcyjnej. Kilka tygodni przed osiemnastymi urodzinami coś w nim pęka. Ma dosyć udawania, że wszystko jest w porządku, pełen wątpliwości postanawia skontaktować się ze swoimi prawdziwymi rodzicami. To zadziwiające, przyznacie, że pomimo wielu krzywd, ciosów zadanych przez innych, często znajdujemy w sobie potrzebę, by mimo wszystko puścić w niepamięć wszystko co złe i tak po ludzku wybaczyć…

Drogi Czytelniku, pozwól, że w tym momencie posłużę się dygresją, która przy okazji opowiadania o Jeremim wydała mi się bardzo na miejscu. Taka na tu i na teraz.  Odłóż wszystko na bok, spocznij na mojej kozetce (przepraszam za ten stary koc!) i poznaj historię jednej nie-miłości, która przydarzyła się moim znajomym, a którą na potrzeby tego wpisu przedstawię w postaci fikcyjnego listu.
 „Drogi Tomaszu,

To była miłość jak z filmu, wiesz dobrze o tym. I choć nikt w rodzinie z miłości nie umarł, ja miałam być tą pierwszą. Wszystko układało się tak jak trzeba: byliśmy młodzi, dobrze zarabialiśmy, cieszyliśmy się sobą, a ty mówiłeś, że jestem jedyną na świecie. Raz coś poszło nie tak i dopiero wtedy zorientowałam  się, że los okrutnie zrobił mnie w balona. 
Widocznie nie byliśmy sobie przeznaczeni, bo nawet nie umieliśmy zabezpieczyć się jak trzeba. Werdykt lekarza był jak ścięcie, jak szybkie smagnięcie ostrzem po twarzy. Twoja pierwsza reakcja nawet mnie nie zdziwiła. Usuń, powiedziałeś, jestem jeszcze młody, mam marzenia, cele do zrealizowania, dziecko to nie pies, nie zostawisz go u sąsiadów, kiedy zechcesz wyjechać na wakacje. 
Ale to było jeszcze nic. Apogeum Twojego gniewu nastąpiło, kiedy dowiedziałeś się, że dziecko będzie chore. Że nie będzie takie jak wszystkie, roześmiane i z różowymi policzkami. Będzie się ślinić i robić w majtki do pierwszej klasy podstawówki, o ile w ogóle do niej pójdzie. O ile w ogóle dożyje.

Tym bardziej usuń, krzyknąłeś, a twoje długie palce już nerwowo smagały klawiaturę telefonu, wystukując rytmicznie numer do mamusi. Zawsze pod ręką, zawsze wszystkowiedzącej, niezawodnej i nieomylnej, no, w końcu poczęła ciebie, synka jednego jedynego, wypieszczonego do granic możliwości, z pępowiną nadal dyndającą pomiędzy nogami. Potrzebujemy namiary na lekarza, mamo, szybko, tanio i dyskretnie – zadecydowałeś za nas troje, a ja odrzekłam, że nigdy w życiu. Chyba nie widziałeś mnie jeszcze w takim stanie – wrzeszczałam  z tym impetem kobiet nerwowych – po moim trupie! Na co odrzekłeś, że okej, fine, w takim razie noś sobie tego idiotę w brzuchu. Mnie w to nie mieszaj. No przecież nie będę chodził  z downem po mieście.

Drzwi się zamknęły. A potem był rozwód.

Po co Ci to wszystko przypominam? Od tamtego czasu minęły cztery lata. Tyle czasu zabrało mi uświadomienie sobie, jak bardzo w naszym życiu brakuje Ciebie. Musisz zobaczyć, jak w ogrodzie urosły nasze drzewa.  A Maciuś już dotąd mi sięga, no może przesadzam, dotąd. Wróć do nas, bo nie wiem jak wytłumaczyć mu, co znaczy słowo tata…

Twoja Róża”

fot. hbo.pl

W tym miejscu, Drogi Czytelniku przyjdzie nam się wspólnie zastanowić  nad tym czy ludzie zasługują na drugą, trzecią, piątą szansę – jak myślisz? Czy wiara w to, że zły człowiek może się zmienić to naiwność, a próba usprawiedliwienia jego czynów to krok wstecz? Przed tymi i innymi pytaniami staje Jeremi, opisywany przeze mnie na samym początku notki, bohater serialu HBO. Jak beznadziejnie musi czuć się młody człowiek, który pomimo odrzucenia, postanawia nawiązać relację z ludźmi, którzy skazali go na taki a nie inny los? Czy warto poświęcać dla innych swoje dotychczasowe życie, kiedy horyzont jest nieznany, a można stracić tak wiele? Te wszystkie pytania nie dręczą tylko Jeremiego, ale  i Andrzeja – terapeutę, któremu przyjdzie się zmierzyć z wątpliwościami swojego młodocianego pacjenta. Czy Jeremi wybaczy swoim rodzicom, czy uda mu się odbudować prawidłowy obraz samego siebie i czy zaakceptuje to, kim jest, a nie to, kim mógłby być? 
Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w III sezonie serialu Bez Tajemnic, który startuje 28 października (już jutro!). W każdy poniedziałek będziecie mieli okazję wysłuchać tego, co ma do powiedzenia Jeremi, nastoletni hipster, który rzuca kurwami częściej, niż ty myślisz o jedzeniu/seksie/Internecie (niepotrzebne skreślić). Chyba się polubimy.

Link do serialu: hbogo.pl