Zainspirowana garściami przyjemności cyklicznie przedstawianymi przez autorkę bloga Kieszenie jak ocean, przedstawiam kilka swoich ostatnich małych radości: ( to moja pierwsza notka bez zdjęć!)
1) Odkrycie kawiarni Frankie’s i ich koktajli. Mniam!
2) Sesja zdjęciowa z Polą.
3) Podróże: w planach Malta i Londyn (z Zuzolińską, Riennaherą i Panną Lemoniadą).
4) Rozmowa z Wami o blogowaniu i młodzieńczych wspomnieniach.
5) Nowe odcinki Shameless (US), Californication i The Walking Dead (ten ostatni poraża już głupotą, ale skoro zaczęłam oglądać, to już skończę, nawet jeśli miałabym konać ze śmiechu).
6) Weekendowe treningi z moim psem (niedługo zaczynamy ćwiczyć agility).
7) Tort Kavkazskaya (to nazwa arystokratyczna, bardziej plebejsko można nazywać go miodownikiem), kupowany przy każdej wizycie w Piotrze i Pawle.
8) Dłuższy dzień! Po 17 jest jeszcze jasno. Jeaaaa!
9) Perspektywa ciekawych współpracy na blogu.
10)Idealny zakup – kalosze. Pierwsze od stu lat buty, które nie przemakają.
11)Wyższy stopień zaawansowania w prowadzeniu auta.
12)Planowanie wycieczki w Bieszczady (choć na razie mój budżet wynosi zero przecinek zero :)
13)Radość z powodu kota na punkcie psa.
14)Moi najbliżsi. Za całość.
No to teraz Wy!