dres is my new dress

przyszłam z zamiarem pochwalenia się, że ja też mam najprawdziwsze dresy, są co prawda trochę udziwnione przez szalenie kreatywnych projektantów sieci inditex, ale sprawują się dobrze.
toteż przyszłam i poszłam. i pozostawię Was z wierszem, który lubię…
a jeśli mało Wam tekstu, zapraszam tradycyjnie tu: 27trip , gdzie zwierzam się regularnie ze swoich poczynań w wielkim świecie. ave


t-shirt: sisters point, trousers: stradivarius, buty sportowe: adidas
__________________________________

Jacek Podsiadło – „Miłość po wódce”

rano będziemy rozglądać się za słoikiem po ogórkach żeby wodą z octem
zabić kaca będziemy milczeć by oszczędzić siebie będziemy gorączkowo myć zęby
i długo stać przed lustrem z pianą na ustach będziemy delektować się wstydem

rano spytasz tylko czy nie wiem gdzie położyłaś zegarek a ja poproszę
byś włączyła radio spiker poinformuje w porannych wiadomościach o tysiącach studentów
którzy pojechali do domów na ferie świąteczne i przemilczy naszą ostatnią noc w akademiku

rano poczujemy się tacy samotni i wyjdziemy w hałaśliwe ulice
przetrząsając kieszenie w poszukiwaniu straconego czasu i ważnego biletu
wiatr przybiegnie z pustymi rękami jak bezrobotny listonosz i radośnie zabierze
zmięty karteluszek z zapisanym pośpiesznie niepotrzebnym adresem

i tak dobrze będzie pożegnać się przytulić się do zimnej szyby autobusu i milczeć

ale teraz mówimy dużo kolejne wyznania przechodzą nam przez gardło
równie łatwo jak kolejne kieliszki i tak wspaniale kręci nam się w słowach
i odlatujemy gdzieś w górę nie wiedząc nawet że może robimy właśnie nowego
człowieka