Londyn – zwiedzanie

O podróży do Londynu pisałam już jakiś czas temu, mam jednak jeszcze na dysku kilka zdjęć, którymi chciałabym się z Wami podzielić. W notce poświęconej wizycie w UK trochę oberwało się stolicy Anglii, ale z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że narodziła się we mnie potrzeba odwiedzenia tego miejsca ponownie.
Pierwszego dnia naszego pobytu zwiedzanie rozpoczęliśmy od Bethnal Green, gdzie znajdowało się wynajęte przez nas mieszkanie. Pieszo ruszyliśmy przez Shoreditch (zahaczając o słynną ulicę Brick Lane) w kierunku City. Tak naprawdę szliśmy przed siebie, co jakiś czas zerkając na mapę i upewniając się, że poruszamy się w dobrym kierunku. Zaliczyliśmy kultowe zabytki (m.in.: St Paul’s Cathedral, Big Ben, Tower Bridge, Covent Garden Theatre, Buckingham Palace, Marble Arch, Westminster Bridge, Trafalgar Square), robiąc sobie co jakiś czas przerwy na jedzenie/odpoczynek. Dłuższy moment zabawiliśmy w Green Park, później uderzyliśmy na Knightsbridge, gdzie zabiły nas tłumy turystów (w tych wszystkich wcześniejszych miejscach jeszcze się broniliśmy). W nowej inkarnacji ruszyliśmy na Paddington Station, gdzie okazało się, że nasz pociąg odjeżdża jednak z innej lokalizacji. Wsiedliśmy zatem w metro i ruszyliśmy na stację Waterloo. Tego dnia przeszliśmy na nogach ponad 25 km. Drugiego dnia, razem z Rien zwiedzaliśmy Woking, a później miejsca w centrum Londynu, których nie udało nam się zobaczyć dnia poprzedniego (m.in. Harrod’s, Victoria, Hyde Park, później gdzieś pobłądziliśmy i wylądowaliśmy w eleganckiej okolicy, za cholerę nie wiem jakiej (4 zdjęcie od dołu) – stawiam, że była to Belgravia). Po uroczym i wyczerpującym dniu pożegnaliśmy się z Riennaherą i udaliśmy się metrem do dzielnicy Whitechapel, gdzie mieliśmy zaklepany kolejny nocleg.
Świadoma ogromu miejsc, których nie zdążyliśmy zobaczyć, uroczyście oświadczyłam sobie, że wrócę do Ciebie, Londynie. A jednak!
fot. Paweł & ja