Może i jestem czasami niezadowolona i poirytowana stukotem obcasów, może i puszczają mi nerwy po siedemnastym poślizgnięciu, może i przeglądam się w lustrze trzy razy dłużej, bo wszyscy mądrzy ludzie głoszą, że tego typu botki skracają nogi, może właśnie obchodzę drugą rocznicę zakupu tej spódnicy, może i prowokuję, chodząc w listopadzie z gołymi nogami, może mam taką obsesję na punkcie tej ramoneski, że odmawiam noszenia czegokolwiek innego, może nie lubię zerkać przez ramię czy robię coś, tak jak inni. Mam jednak poczucie, że świat zauważa i odnotowuje moje chwile radości. I o to w tym wszystkim chodzi.
fot. Paweł
spódnica: zara, ramoneska: levi’s, buty: deezee




