Paweł się ze mnie śmieje, że nie mam szafy i trzymam ciuchy na pałąku, ale ja po prostu wywieszam sobie rzeczy, by o nich pamiętać, żeby się nie pogniotły lub żeby przypominały mi o wiośnie. Ot, cała filozofia. Aktualnie czerpię energię z kolorów. Myślałam, że moja szafa to romans czerni z czarnym, ale znalazło się tam również kilka innych barw.
.jpg)
.jpg)
.jpg)