Przegląd prasy wszelakiej

Rozprawiałam kiedyś na temat poziomu gazety Elle.Dziś na warsztat biorę magazyn MALEMEN, który przypadkiem wpadł mi w ręce. W tym tekście zadomowi się ironia, więc niewyrobiony czytelnik ma prawo obrzucić mnie jajkiem tudzież pomidorem z napisem 'bełkot pseudointelektualny’.

Gotowi? No to jedziemy.
Wszystkie znaki na niebie, mówią, że nieuchronnie zbliżam się do klimakterium przemawia za tym m.in.fakt, iż nie wiedziałam co w slangu młodzieżowym oznacza idiom 'zdjąć sim locka’ (pozbawić dziewictwa), a na coś słabego mówi się 'wieśniarada’,  nie puszcza się już sygnału ani głuchego, a 'biedaka’… z definicji branżowych mamy tutaj 'rurasy’ i 'cwelki’ (mokasyny). Jeszcze trochę i okaże się, że przemawiam do was archaizmami.

Poza tym najmodniejszym trendem sezonu jest planowanie płci dziecka. Jak zrobić syna? To proste. Parom, którym zależy na absolutnej pewności pozostają dwie metody: selektywna aborcja bądź selektywne dzieciobójstwo, rozpowszechniane z powodzeniem w krajach azjatyckich. Tako rzecze Oliwier Jamnik i jego magazyn Malemen (najbardziej luksusowy magazyn dla mężczyzn na rynku!)

A w artykule zatytułowanym : Pięć metod, by się uspokoić i nie nakrzyczeć na dziecko, znalazłam intrugujący fragment:

wytnę, zawieszę na lodówkę, zrobię syna z selektywnej aborcji i poczekam, aż mój instynkt macierzyński osiągnie apogeum, po czym ochoczo zastosuję się do rad pana redaktora.