*w Japonii na sklep 7 eleven mówią sebum elebum, strasznie mnie ten zwrot roczczula, stąd tytuł ;)
dziś stylizacja bez większych atrakcji, ale nie będę udawać, że chodzę ekstrawagancko ubrana, skoro na co dzień wyglądam mniej więcej tak
kozaki pojawiają się na moim blogu dopiero drugi raz, a zdecydowanie najczęściej noszę je tej zimy. są ciepłe, wygodne i nie przemakają. ta ostatnia kwestia nawet mnie zdziwiła i stwierdziłam, że albo są z dobrego materiału, albo ja tak mało wychodzę na dwór. nie wiem.
zdjęcia powstały dzisiaj rano, na zasadzie 'ej, Paweł, weź wstań i zrób mi szybko zdjęcia pod klatką’, także wszelkie cienie pod oczami i nieostrości należy nam wybaczyć
ps. Koszulkę Brashy Couture wygrywa Róża (gildak@op.pl) Gratulacje!


