sebum elebum

*w Japonii na sklep 7 eleven mówią sebum elebum, strasznie mnie ten zwrot roczczula, stąd tytuł ;)

dziś stylizacja bez większych atrakcji, ale nie będę udawać, że chodzę ekstrawagancko ubrana, skoro na co dzień wyglądam mniej więcej tak

kozaki pojawiają się na moim blogu dopiero drugi raz, a zdecydowanie najczęściej noszę je tej zimy. są ciepłe, wygodne i nie przemakają. ta ostatnia kwestia nawet mnie zdziwiła i stwierdziłam, że albo są z dobrego materiału, albo ja tak mało wychodzę na dwór. nie wiem.

zdjęcia powstały dzisiaj rano, na zasadzie 'ej, Paweł, weź wstań i zrób mi szybko zdjęcia pod klatką’, także wszelkie cienie pod oczami i nieostrości należy nam wybaczyć

2 (650x432)

DSC_0260 (650x438)

DSC_0278 (432x650)
fot. Paweł
dress: atmosphere, blouse: h&m, turban: tk maxx, shoes: second hand, necklace: lui.et moi

ps. Koszulkę Brashy Couture wygrywa Róża (gildak@op.pl) Gratulacje!