Jedyne w swoim rodzaju miasto z duszą, w którym historia przeplata się z nowoczesnością.
W swoich dotychczasowych podróżach nie spotkałam jeszcze miasta, które z podobną siłą wzbudzałoby we mnie taki sentyment. Trudno opisać Melbourne, by choć po części odzwierciedlić jego klimat. Ja przynajmniej nie potrafię tego zrobić, więc ucieknę się jedynie do charakterystyki najciekawszych w moim odczuciu miejsc, które warto zobaczyć podczas pobytu w tym największym mieście stanu Victoria.
1. ALBERT PARK
Dzielnica położona w Port Phillip. Znajduje się tutaj m.in. Tor Formuły 1 Albert Park Circuit, na którym rozgrywane są zawody Grand Prix Australii. To nie lada gratka dla fanów tego sportu, bowiem część trasy to na co dzień uczęszczane ulice ogólnodostępnego ruchu i można legalnie przejechać się śladem mistrzów kierownicy.
2. CITY
Czyli ścisłe centrum miasta, w którym znajdziecie m.in. zabytkowy dworzec kolejowy Flinders Street, Parlament, Quenn Victoria Market – ogromny targ z żywnością (ciekawie pisała o nim Ula), Royal Exhibition Building wraz z Ogrodami Carlton, a także liczne muzea i galerie: Melbourne Museum, National Gallery of Victoria, Victorian Arts Centre, Melbourne Exhibition Centre. Całość można zwiedzić pieszo lub darmowym tramwajem (linia City Circle).
3. EUREKA TOWER
Ten mierzący 297 metrów i liczący 91 pięter apartamentowiec mieści na szczycie taras widokowy, z którego roztacza się niesamowity widok na panoramę miasta. Wstęp dla dorosłych kosztuje 18$ AUD a na największych śmiałków czeka tzw. edge, czyli wysuwana z budynku szklana platforma.
4. ST KILDA
Przedmieście Melbourne, na którym znajduje się najbardziej popularna, choć mało atrakcyjna plaża w mieście. Tutaj także usytuowany jest owiany legendą 100-letni Luna Park, Palais Theatre, Catani Gardens oraz St Kilda Botanical Gardens. Warto odwiedzić także pobliskie uliczki, m.in. Acland Street, która usłana jest mnóstwem uroczych cukierni, kawiarni i piekarni, a także Fitzroy Street z szeregiem restauracji, klubów oraz sklepów.
5. CHAPEL STREET
Ciągnąca się przez ponad 4 kilometry ulica handlowa usytuowana w dzielnicy South Yarra to prawdziwy raj dla zakupoholiczek. Nie uważam się za pasjonatkę zakupów, ale kiedy kuzynka zabrała mnie na Chapel Street, byłam w niebie. Po obu stronach ulicy w nieskończoność ciągnęły się sklepiki, butiki młodych projektantów, vintage shopy, księgarnie, kawiarnie oraz kameralne kina i galerie sztuki.
fot. Paweł Bielecki






















