Fot. Lila Wesołowska
Kilka tygodni temu napisałam recenzję magazynu Esquire, przy okazji odsyłając go do wszystkich diabłów. Dziś dla odmiany mam dla Was warte uwagi wyjątkowe pismo kulinarne. Chodźcie!
Nie mam w zwyczaju przeglądania ani kupowania magazynów kulinarnych (choć z przyjemnością zerkam zawsze na wydania KUKBUKA i Magazynu Usta), ale kiedy przypadkiem trafiłam na sesję z pisma Season, na której uroczy psiak leży w łóżku i w przepięknej pościeli spożywa zakrwawiony gnat oraz gdy zobaczyłam te wszystkie zdjęcia, których scenografia nie była ustawiana trzy godziny, a każdy okruszek i niedopatrzenie dodawał tylko smaczku całej aranżacji, to pomyślałam, że to coś dla mnie.
W każdym (darmowym) numerze Season Magazyn znajdziecie kilkadziesiąt przeróżnych przepisów – mam wrażenie, że wykonanych często z bardzo prostych i stosunkowo tanich produktów; absolutnie niesztampowe sesje zdjęciowe oraz artykuły tematyczne, pogrupowane w odpowiednie sekcje. Moim faworytem jest dział DOPIEPRZ, w którym prezentowane są różnego rodzaju przyprawy, podane w formie dowcipnych gier słownych (np. czar nóżka, rozpieprz, mint fcuk); poza tym działają tu jeszcze rubryki: DO PRACY, DO ŁÓŻKA, DO LAT 18, DO STOŁU, DO KOSZA.
W skład redakcji tego smacznego kwartalnika wchodzi sztab niezwykle inspirujących i utalentowanych ludzi (Małgorzata Kujda, Martyna Peisert, Martyna Klonowska-Procków, Jacek Chamot, Kris Biszta, Tomek Wagel, Łukasz Wasyliszyn, Lila Wesołowska, Weronika Burszta, Anna Iwaniuk). Co ciekawe – magazyn nie zawiera reklam – interesujący producenci oraz lokalne gospodarstwa promowane są tu nieodpłatnie.
W Season Magazyn wszystko wykonane jest w sposób bardzo naturalny, z dala od pinterestowego nadmuchania, wystylizowanych póz i sztucznego blichtru. Nie, no ja jestem zakochana.
Fot. Lila Wesołowska dla Season Magazyn


