– Czytam Time i Epokę. Pijam tylko Ballantine’a. Palę Winstony. Dla ciebie mam Wintermansy, zagraniczne czekoladowe cygara. Zdejm kapelusz.
– Jesteś playboyem. Masz konsumpcyjny stosunek do życia. Żal mi ciebie. Nie zdejmę kapelusza.
Dziś w ręce wpadła mi scena z kultowego filmu Hydrozagadka (jak mogłam w ogóle o nim zapomnieć?), który jest cudowną próbą obnażenia absurdów ówczesnej rzeczywistości, pastiszem amerykańskich produkcji z superbohaterami (używając nomenklatury międzynarodowej – z supermanami) w rolach głównych. Dzieło Kondratiuka to nie tylko wspaniałe, groteskowe aktorstwo (Nowak, Szykulska!), ale i kopalnia cytatów: Panowie, żar leje się z nieba, Pan jest Asem, Pan może wszystko; As nigdy nie odmawia w słusznej sprawie; Ważne jest przestrzeganie przepisów BHP: Prawdziwego mężczyznę zabija alkohol…
Film dostępny jest na youtube: już pierwsza scena, w której Iga Cembrzyńska wyczytuje obsadę filmu jest tak abstrakcyjna, że nie powstydziłby się jej sam Jodorowsky. Jeśli macie na zbyciu 90 wolnych minut, zachęcam do zapoznania się z całością. Powyżej zamieszczam mój ulubiony epizod. W czasach, w których erotykę myli się z pornografią, scena taka jak ta, jest wybornym rarytasem.
Lubię, kiedy na polskie kino nie patrzy się przez pryzmat takich filmów, jak Kac Wawa czy Ciacho, więc jeśli chcecie podzielić się ulubionymi scenami z polskich filmów, nie lękajcie się, tylko zróbcie to w komentarzach poniżej. Nie będzie Hollywood pluł nam w twarz.