Według ostatnich, cieszących krew w żyłach doniesień, tej jesieni będziemy chciały chodzić tylko i wyłącznie w pelerynach (DKNY, Lanvin, Rick Owens, Rag&Bone). Ten rodzaj odzienia ma w sobie coś teatralnego, ale żeby nie popadać od razu w dramatyzm, wybrałam krótką wersję narzutki. Taka nowa forma okrycia wierzchniego przypadła mi ostatnio do gustu. Co prawda póki co, mogę pochwalić się jedynie dwiema pelerynami w szafie i niewiedzą – co zrobić z rękoma, które momentami żyją mi całkiem osobno (może ich wtedy nie doliczać do siebie?), ale jestem na dobrej drodze do kolejnego zakupu.
fot. Paweł
dress: asos, hat: vintage, shoes: camaieu
Istota ludzka jest coraz bardziej ucywilizowana. Korzystamy z kuchenek mikrofalowych, smartfonów, tabletów, samolotów. Ale w głębi serca niektórzy z nas na zawsze pozostaną włóczykijami. Czyż nie?




