come on.ven.make an entrance

Otóż. siedzę sobie pewnego poranka na uczelni, odziana w to, to i tamto i zawiesiwszy uprzednio czerwone korale na szyi, siedzę tak i rozprawiam i prowadzę dywagację. Nagle przechodzą dwie panie sprzątaczki. i przechodząc obok mnie, jedna mówi do drugiej – oczywiście na tyle skrycie, że musiałabym się powstrzymywać, by tego nie usłyszeć. i słyszę : ” TY, PA JAKIE SE KORALE ZAJEBAŁA”. zabiłam panią śmiechem, toteż westchnęła i zdechła, ale dziś nie o tym ;)

spódnica – to własnoręczna przeróbka bluzki metr czterdzieści, po usunięciu zbędnych ramiączek wyszło coś takiego. poza tym noszę ją tył na przód, bo zafrapowały mnie te guziczki i dzięki temu mam kokardowe wiązanie na tyłach/ a i ogólnie urzekła mnie kolorystyka.
reszta ubioru jest zwykła, toteż nie zasługuje na wyjście z szeregu i nie będę jej opisywała.
aq
aw

blouse- Atmosphere

skirt- next/[diy]
leggins-no name
shoes- ny

bag- h&m