confession

Nadszedł czas na udzielenie odpowiedzi na zadane przez Was pytania w związku z akcją ’100 pytań do…’ Dostałam od Was naprawdę sporo pytań, wiele z nich się również powtarzało. Starałam się odpowiedzieć na jak najwięcej z nich. Jeżeli Wasze pytanie się tu nie ukazało, to zwyczajnie nie znałam na nie odpowiedzi/nie wiedziałam co powiedzieć/było zbyt osobiste/ nie chciałam Was zanudzać.
No to, spowiadam się  Bogu w Jego pierwszej, drugiej i trzeciej osobie, liczby pojedynczej i mnogiej, w Jego nijakim, jak sądzę, rodzaju. (S. Barańczak)
Miłej lektury!


ŻYCIE OSOBISTE
Jakie jest Twoje największe marzenie ?
Żeby moi najbliżsi byli zdrowi i szczęśliwi. Bez tego ani rusz po gwiazdkę z nieba.
Kiedy będziesz w ciąży?
Kiedy przestanę być Chujową Panią Domu oraz wtedy, kiedy poczuję instynkt macierzyński. Ten dzień może nigdy nie nadejść.
Jakiś kolejny wyśniony cel, który musisz osiągnąć? 
W moim życiu nie ma wyrazu muszę, więc nie spinam się zanadto, by coś zdobyć, posiąść czy osiągnąć. W najbliższej przyszłości moim celem jest zakup własnego mieszkania.
Co chciałabyś zrobić, osiągnąć w ciągu najbliższych dziesięciu lat? 
Nie mam parcia na zawrotną karierę czy kosmiczny sukces. Mój cel na najbliższe 10 lat? Życie na minimum takim poziomie jak dotychczas i czerpanie z niego ogromnej przyjemności, rozwijanie się i realizowanie swoich pasji prywatnych i zawodowych.
Zwykle planujesz czy działasz spontanicznie?
Uwielbiam planować. Codziennie spisuję sobie w punktach listę, co powinnam zrobić i wtedy zdecydowanie sprawniej realizuję wszystkie zadania. Oczywiście bez przesady, w ramach zdrowego rozsądku.
Jakie są Twoje poglądy polityczne?
Jestem absolutnie apolityczna. Nie mam zielonego pojęcia o polityce.
Języki, które znasz?
Angielski, włoski, niemiecki (te dwa ostatnie raczej na poziomie podstawowym).
Jakiej podjętej decyzji najbardziej żałujesz?
Z każdej sytuacji staram się wyciągać wnioski, więc żadnej decyzji nie żałuję, a te błędne stawiam sobie jako nauczkę na przyszłość.
Myślisz kiedyś o założeniu rodziny? Mąż, dzieci, ogródek itp.? 
Tak. 
Stawiasz na duże, czy kameralne grono znajomych? Jakimi kryteriami kierujesz się w ich doborze?
Stawiam na jakość, nie ilość. Uwielbiam ludzi kreatywnych i tych z poczuciem humoru.
Jak zdefiniowałabyś siebie?
Mam 'łeb na karku’. Po prostu.
Czy planujesz w przyszłości opuścić na dłużej albo na zawsze nasz piękny kraj?
Zawsze marzyło mi się pomieszkiwanie w innych krajach, więc z pewnością w najbliższym czasie będę do tego dążyć. Na pierwszy ogień pójdzie jakieś europejskie miasto. Jeżeli chodzi o emigrację – nie wykluczam. Jeśli tylko przestanę być w Polsce szczęśliwa, spakuję manatki i wyjadę.
Co jest takiego we Wrocławiu że postanowiłaś tu zamieszkać? 
We Wrocławiu mieszkam zaledwie od 3,5 roku. Wrocław posiada dostateczną ofertę kulturalną, mam z niego zaledwie 100 km do domu rodzinnego i po prostu czuję się tu dobrze.
PODRÓŻE
Jak udało ci się uzbierać taką kwotę na podroż dookoła świata w tak młodym wieku?

Na blogu 27trip pisałam o tym, że bilety lotnicze (a więc i najdroższą część wycieczki) wygraliśmy w konkursie. Mieliśmy naprawdę mało czasu na organizację wszystkiego, więc tak naprawdę nie wiedzieliśmy do końca czy uda nam się uzbierać minimalną kwotę, która pozwoli nam wyjechać. Miesiąc przed wyjazdem pracowaliśmy na dwóch etatach, był moment, że wstawałam do pracy o godzinie 6 i wracałam o 22.30, sprzedaliśmy kilka rzeczy, a resztę dołożyli nam rodzice.

Miejsce na świecie, którego jeszcze nie widziałaś, a bardzo chciałabyś tam się znaleźć?
Jest mnóstwo takich miejsc. Tak bardzo bardzo, to na obecną chwilę marzą mi się wakacje na jakiejś indonezyjskiej wyspie oraz Szwajcaria.
Co bardziej Ci odpowiada w podróżach? Wielkie, nowoczesne miasta, czy bardziej odludne i mniej dostępne miejsca?
Na razie tak się złożyło, że zwiedzałam raczej same metropolie i miejsca typowo turystyczne. Nie mam natury romantyczki i choć na zabój zakochałam się w Nowej Zelandii, to chyba od widoku pagórków i owiec wolę drapacze chmur w NY czy Tokio. Jestem zwierzęciem miejskim.
Które z Państw zrobiło na Tobie największe wrażenie?
Nowa Zelandia & Japonia.
Czy ciężko było Ci wrócić do rzeczywistości po zakończeniu tej przygody?
Odpowiedzieliśmy na to pytanie w jednym z wywiadów: tutaj.
Czy planujesz jakąś dalszą wyprawę w najbliższym czasie?
Kto wie :>
Może jest jakieś miejsce, w którym chciałabyś bez wahania nawet od jutra zamieszkać?
Gdyby była taka możliwość bez wahania przeprowadziłabym się na Manhattan.

BLOG

      Czy gdybym np. spotkała Cię przypadkiem na ulicy, zidentyfikowała Cię jako moją ulubioną blogerkę, to jaka byłaby moja najwłaściwsza reakcja?
    Jeżeli miałabyś ochotę pogadać, wyskoczyć na kawę – to po prostu podejść i zagadać. Jest mi zawsze szalenie miło (choć nie zdarza się to jakoś specjalnie często), kiedy ktoś na mieście/przystanku wyznaje, że jest moim czytelnikiem. Hej, jestem tylko blogerką!
Czy blogowanie jest Twoim sposobem na życie, czy tylko dodatkiem/odskocznią/hobby ?
Jest bardzo ważną częścią mojego życia.
Do jakiego wieku zamierzasz kontynuować swoją przygodę z blogowaniem? 
Nie mam z góry określonego pułapu. Jeżeli któregoś dnia wstanę z łóżka i stwierdzę, że rzygam już ‘Venilą Kostis’ to z pewnością nie dam jej żyć w agonii i odłączę kabel.
Skąd pomysł na nazwę bloga? 
Vennila (pisane przez dwa ‘n’) to dosyć popularne hinduskie imię, wywodzące się z języka tamilskiego (śpiewają o nim nawet piosenki) . Usłyszałam je po raz pierwszy u mojej kuzynki w Niemczech, której koleżanka ze Sri Lanki właśnie tak się nazywała. Spodobało mi się na tyle, że postanowiłam używać go właśnie jako nick. Wiele osób często myli to imię, pisząc do mnie per venilla, vanilla, vanilia. Poprawna forma to VENILA ;)

Mam dosyć trudne do wymówienia nazwisko z końcówką charakterystyczną dla języka ukraińskiego, więc żeby ułatwić nauczycielce, która notorycznie przekręcała moje nazwisko, czytanie, na wszelkich pracach podpisywałam się jako ‘Kostis’ (inspiracją był Aleksander Kotsis, o którym akurat się uczyliśmy).
Uff, no to tyle w kwestii mojego nicku. Wybaczcie, jeśli myśleliście, że kryje się za tym jakaś ambitna historia ;)
Skąd pojawił się u ciebie pomysł założenia bloga? 
Wspominałam kiedyś (tutaj), że bloguję od 9 lat. Pamiętniki pisałam od zarania dziejów, a kiedy w moim domu pojawił się internet, jakoś naturalnie przeniosłam się właśnie tam z tą całą swoją potrzebą exhibicjonizmu.

PRACA
Czym zajmujesz się na co dzień?
Prowadzę agencję PR, w której zajmuję się działaniami social media & media relations dla kilku klientów, głównie z branży fashion; prowadzę serwis pickmeup.pl, współpracuję również z kilkoma innymi serwisami oraz magazynami on-line.
Gdybyś dokonywała ponownego i innego wyboru drogi życiowej, to jaki zawód byłby dla Ciebie?
Nic bym nie zmieniła.
MODA
Przez jakie etapy 'poszukiwania swojego stylu’ przebrnęłaś jako nastolatka?

Dorastałam we wczesnych latach 90-tych, więc z perspektywy czasu podstawówkę wspominam jako pasmo modowych wpadek (czyt. legginsy w głowy lalki Barbie + kraciasta koszula, zwężane u dołu sztruksowe spodnie, tzw. marchewy + białe drewniaki (!!!). Nie przykładałam wtedy zupełnie wagi do wyglądu, bo też i w sklepach nie było zbyt wielu alternatyw. Nie należałam do żadnej subkultury, więc nie identyfikowałam się ubiorem z żadną filozofią, obeszły mnie  te wszystkie przebieranki. Na początku studiów, kiedy w końcu chodzenie do lumpeksów przestało być passe, zaczęłam trochę kombinować ze strojami, odważniej mieszając ze sobą ubrania i dodatki. Jeśli ktoś się spodziewał rewolucji, że z techno panienki przeistoczyłam się w dzisiejszą wersję, to wybaczcie za to rozczarowanie.

INNE

Co zdawałaś na maturze?
Język polski, język angielski, biologię i WOS.
Czy piszesz coś poza formami czysto dziennikarskimi? Wiem, że raczej preferujesz teksty dziennikarskie właśnie, ale z jakiego powodu?
Zdarza mi się skrobnąć raz na jakiś czas opowiadanie na jakiś konkurs literacki, ale nie robię tego zbyt często z braku weny i czasu. Mimo wszystko mam nadzieję, że najlepszy okres dopiero przede mną.
Jeśli miałabyś spakować walizkę na bezludną wyspę, jaką płytę, jaką książkę i jaki film wzięłabyś ze sobą?
Eeej, to pytanie jest za trudne! Książkę jakąś grubą, niech będzie Czarodziejska Góra Manna, a jeśli chodzi o muzykę – jedną z pierwszych płyt zespołu Hey.
Trzy rzeczy, które złapiesz uciekając z płonącego domu, to…?
Pisałam kiedyś post na ten temat: http://magdalenakostyszyn.pl/2012/02/if-your-house-was-burning.html chyba nic się od tamtej pory nie zmieniło.
Czy istnieje jakaś aktywność fizyczna, która sprawia Ci radość? Uprawiasz/uprawiałaś jakiś sport?
Nie uprawiam i nigdy nie uprawiałam żadnego sportu. Ale jeśli już zdobędę się na ten heroiczny akt, jakim jest dla mnie wysiłek fizyczny, przyjemność sprawia mi bieganie i pływanie.
Jakie jedzenie sprawia, że jesteś szczęśliwa?
Dobre ;)

Jakie znaczenie mają dla Ciebie studia? Czy uważasz, że gdyby nie one, nie byłabyś teraz tym, kim jesteś? Nadały kształt Twojej osobie? Czy może uważasz, że studiowanie nie uwarunkowało Twojej osobowości i że bez magistra Twoje życie byłoby równie wartościowe, jak i bez niego?
Gdybym jeszcze raz miała 19 lat prawdopodobnie nie zdecydowałabym się na studia. Studiowanie w czasach, w których KAŻDY może zdobyć tytuł magistra nie jest wybitnym osiągnięciem, sztuką jest natomiast wyciągnięcie z tego jak najwięcej przydatnej/wartościowej wiedzy. Umówmy się, że studia polonistyczne są świetne, ale jeżeli nie chcesz uczyć w szkole, znajomość języka staro-cerkiewno-słowiańskiego, gramatyki historycznej oraz historii literatury polskiej ma się nijak do pracy zawodowej. Podobnie studia dziennikarskie – jeśli nie potrafisz pisać, nikt cię tego nie nauczy. Nie żałuję, że studiowałam, ponieważ poznałam mnóstwo fantastycznych ludzi, przeżyłam wiele fajnych momentów, usamodzielniłam się wyprowadzając z domu, trochę spokorniałam, ale z perspektywy czasu wolałabym ten czas poświęcić na pracę zawodową, zdobywanie nowych umiejętności. Odpowiadając na ostatnią część Twojego pytania: tak, uważam, że moje życie byłoby równie wartościowe bez przedrostka mgr przed nazwiskiem, pewnie miałabym teraz innych znajomych, ale pewnie też byłoby fajnie.
______________________________________________
Zdjęcia, które widzicie w notce to sesja wizerunkowa marki REMANENT, przy której maczałam palce. Wraz z kilkoma innymi blogerkami (Anio, Pani Mruk, Harel, Agatiszka, Helena, Jaga Design) miałyśmy przyjemność stworzyć własne koszulki. W efekcie powstało 7 zupełnie różnych t-shirtów, które są połączeniem pomysłów młodych, zdolnych ludzi oraz w 100% łódzkiego wykonania. Na stronie internetowej możecie nabyć projekty oraz przeczytać więcej słów o całej akcji. Ze swojej strony dziękuję Kasi Smoczyńskiej, która umożliwiła mi wykorzystanie wykonanego przez nią portretu oraz łódzkiej ekipie – za zaproszenie mnie do udziału w tym niezwykłym przedsięwzięciu.