Ja, Venila, uroczyście oświadczam, iż mam sobie za nic wzburzone spojrzenia przechodniów, kiedy oto, podczas największych upałów poruszam się po mieście w butach, które z powodzeniem uznać można za zimowe, nie mam roznegliżowanej klaty, a moje nogi wciąż i już na zawsze będą wyglądać anemicznie.
Potrzebuję koczowniczego trybu życia, dobrego campervana lub przyczepy campingowej, by móc podróżować, podróżować, podróżować i uśmiechać się do poranków po nocy spędzonej pod gołym niebem. Och, jaka pani dzisiaj ckliwa.
Przy okazji, w najbliższy czwartek odwiedzam Warszawę, więc gdyby ktoś chciał się spotkać lub jeszcze lepiej przenocować mnie (gratis popływam w twojej wannie), będzie ciekawie! / edit: aktualna jest już tylko pierwsza część tego zdania, ponieważ będę nurkować u Zuzolińskiej/
fot. Paweł
Wystawiłam kilka rzeczy na sprzedaż: http://ven-store.blogspot.com/
dress: szafomania, blouse: h&m (sh), belt: second hand, shoes: camaieu, cross necklace: panda eyes shop


