W nowym roku powracam z cyklem #FollowSaturday, w którym polecam ciekawe blogi, artykuły i inne takie. Dziś mam dla Was porcję naprawdę soczystych kąsków. Przyjemnej lektury!
- Bzu Bzu – czyli w wolnym tłumaczeniu jedna z nielicznych blogerek, której książkę naprawdę chciałabym przeczytać – powraca i robi to w wielkim stylu. Pisane na spółę z przyjaciółką Dzienniki Stołowe to przede wszystkim uczta dla duszy, w drugiej kolejności dla żołądka. Tyle pięknych słów można tu przeczytać, tyle nieoczywistych porównań oraz antropomorfizacji niewinnej strawy. Całość to jeden wielki majstersztyk (nie ma w tym stwierdzeniu ani krzty przesady) cieszący równie bardzo, co wyborny obiad podany na najlepszej porcelanowej zestawie. Brawa za pomysł na niecodzienną formę!
- Panna Lemoniada pisze pięknie o tym, że to ludzie i zdarzenia tworzą prawdziwy dom. Trochę wzruszający, a trochę sentymentalny wpis o nowych początkach, zmianach i nie zawsze łatwych decyzjach.
- Marysia, oprócz tego, że prowadzi wspaniały blog, wystartowała jakiś czas temu z własną manufakturą specjalizująca się w ręcznym wyrobie papeterii. Znajdziecie tu kartki, zaproszenia, zawiadomienia, podziękowania i wiele innych papierniczych ozdób ślubnych oraz okolicznościowych. Jestem zakochana!
- Wiola Starczewska obala mit o tym, że w podróży zawsze jest pięknie i wesoło i stwierdza, że prawdziwą wolność można odnaleźć, będąc na etacie. „Bo coś wam powiem: możecie być bardziej zestresowani w drodze niż w biurze! W biurze jak to w biurze, od pierwszej kawy do popołudniowej zielonej herbaty. Klientów można spławić e-mailami, przez telefon też nam nic nie zrobią. Kupowanie biletów na autobus gdzieś pomiędzy Porto Alegre a Buenos Aires, researchowanie TripAdvisora, ukrywanie aparatu w torbie po czipsach, pieniędzy majtkach, a iPhona w zamykanej na kluczyk szafce – to dopiero jest histeria.”
- Nie wiem, jakim cudem na blog Ady Alabasterfox trafiłam dopiero teraz, ale w sumie lepiej teraz niż w ogóle. Jeśli podobnie jak ja, uwielbiacie oglądać piękne zdjęcia i poznawać nowe, fantastyczne miejsca, z pewnością podzielicie mój zachwyt. Blogerka pochodzi w dodatku z Wrocławia (ten fakt cieszy mnie zawsze jakoś podwójnie, w sensie jestem dumna, że mamy tu tak wielu uzdolnionych ludzi).
- Artykuł w serwisie Lubimyczytać.pl o intrygującym tytule: Czy książki powinny przejść na dietę? Autorka pisze w nim: „(…)Wygląda też na to, że przyzwyczailiśmy się to pewnego standardu objętości „porządnej” książki i niejednokrotnie podejrzliwie spoglądamy na książki cieńsze. I wreszcie, może też chodzić o cenę. Książki są dość drogie, i kupując drukowaną, grubą książkę ma się poczucie, że są to pieniądze dobrze wydane.” Osobiście przyznam, że mnie grube książki, podobnie jak zbyt długie filmy ogromnie zniechęcają. Znacznie bardziej doceniam umiejętność przeniesienia mocnego przesłania przy użyciu jak najmniejszej liczby wyrazów.
- Marcin Wilk pyta, Mariusz Szczygieł odpowiada. Szalenie ciekawy wywiad z pisarzem, obrazujący jego styl oraz taktykę pracy. (Mariuszu, jak Cię nie kochać?).
- I jeszcze jedno moje blogowe odkrycie: Allspice Design. Do Agaty trafiłam przez wspaniałą fotorelację z Kopenhagi, a potem już poleciało. Absolutnie fenomenalne pod względem estetycznym miejsce w polskim Internecie (choć co prawda autorka mieszka w Londynie). Warto tu zajrzeć nie tylko dla świetnych zdjęć, ale i ze względu na różnorodność podejmowanych tematów.