Zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdybyśmy skróty klawiszowe mogli przenieść do realnego życia? Nierówno pomalowane oko, przygoda z niekoniecznie fajnym facetem – zazwyczaj starasz się trzymać fason, ale tym razem nie trzymasz nawet pionu, a hasło: I’m drunk and you are still no Chuck Bass odchodzi gdzieś w niepamięć). No problem, Ctrl+Z i po sprawie. Szukasz kluczy/suszarki/portfela/dokumentów – niby można pomodlić się do św. Antoniego, ale nam, poganom, łatwiej przychodzi wstukanie kombinacji klawiszy Ctrl+F. Nie możesz odkręcić pokrywki od słoika (też tego nie umiem), musisz wymienić oponę w aucie? F1 to nowe 112 . Za dużo myśli? Zbyt duży przeciąg w głowie? Windows+M i masz chwilę dla siebie. Wkurwiający Ex? Potraktuj go Shift+Delete. Świetny pocałunek? Wciskaj F5. Noch einmal, once again. I jeszcze raz! A gdyby tak przywołać smak i zapach gumy Turbo, przywrócić najlepsze zdarzenia z dzieciństwa? Shift+Ctrl+Z. Zamknięcie pewnego rozdziału w życiu – Alt+F4. Windows+V i chowasz bezpiecznie swoje wspomnienia.
Enter.



