Wyobraźcie sobie zapach lasu [bierzemy wdech i jedziemy]. Dodajcie do tego piękną pogodę, doborowe towarzystwo, radość równomierną ujrzeniu ósmego koloru tęczy, smak kiełbaski z ogniska. Dodajcie powiew wiatru przyczepiony do włosów i wygodne buty a’la scout – wyjdzie wam idealny, idylliczny obraz tego, jak spędziłam sobotę [teraz wreszcie możecie głęboko odetchnąć]. Leśne ścieżki i knieje zawiodły mnie w moje rodzinne strony, m.in. do Srebrnej Góry i Złotego Stoku, które to miejsca serdecznie Wam polecam, jeśli jeszcze nie mieliście okazji tam być.
fot. Paweł
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)