Moje małe radości #2

Przed Wami drugi wpis z cyklu Małe Radości, czyli wszystko to, co w ostatnim czasie podmalowało moje poliki wypiekami. Część pierwszą znajdziecie tutaj. A ja tradycyjnie zachęcam do podzielenia się swoimi refleksjami. 



1) Herbata Twinings i odkrycie nowego zastosowania jej opakowania – puszki. Inspiracja tu, tu i tu
2) Nowy numer Bluszcza i tyyyyyle do czytania!
3) Portret namalowany przez Kasię Smoczyńską. Sprawił mi ogromną radość. Dziękuję!
4) Robienie listy książek, które MUSZĘ kupić. Już sama perspektywa ich lektury napawa mnie ekscytacją (aż chce się zaraz, natychmiast biec do księgarni).
5) Wstawanie wcześnie rano i uśmiechanie się do słońca (na starość robię się jednak sentymentalna i nie krzyczę z rozpaczy, ani nie wygrażam niebu, że budzik o dziwnych porach wyciąga mnie z ciepłego łóżka).
6) Bagietka z czosnkiem z grilla, śmietankowe ptasie mleczko, maczki, tortilla z mozarellą i jajecznica z bekonem. Nie po to mam wspaniałe geny, żeby z nich nie korzystać :)
7) Magda – koleżanka z pracy. Dba o moją edukację muzyczną, zapuszczając zawsze dobrą muzę. Jeśli tylko nie słuchamy piosenki „Kurwa o co chodzi” (Tymon i Trupy), której refren bywa bardzo adekwatny np. w poniedziałek rano, możecie być pewni, że leci u nas coś wspaniałego. O, choćby to: Phantogram „When I’m small”.
8) Motywujące uczucie, że tu i ówdzie należałoby wcisnąć mocniej pedał, by życie nabrało wyrazistości.

 Kolej na Was.
Hop, hop. Czy jest tam kto?