Biorę udział w konkursie organizowanym przez firmę Sanoflore.
Zachęcona kolorowymi opakowaniami balsamów, które dostałam od firmy w prezencie, a które z pewnością mogę polecić fankom bio- kosmetyków- ubrałam się w ową kieckę.
Spódnica ta nie ma u mnie łatwego życia. No bo tak, nie dośc, że już przynajmniej 4 razy
leżała na kupce ubrań przeznaczonych na allegro [choć zawsze ratowałam ją z rzezi i pakowałam z powrotem do szafki], noszę ją dosyć rzadko [właściwie sama nie wiem czemu], jest na mnie z 4 rozmiary za duza- ale wiecie lumpeksowe rzeczy rządzą się swoimi prawami i swoją rozmiarówką, w której i 46 można zaakceptować jak trzeba.
Najbardziej podoba mi się w niej to, że jest inna od wszystkich florystycznych szmatek w stylu romantic look, lansowanych uparcie tego lata przez wszystkie sieciówki
ona idzie raczej w stronę folkloru i chyba dlatego nie zasiliła jeszcze konteneru z napisem caritas
skirt: french connection
obuwie letnie: top secret
reszta jest nieważna ;)





