fot. Paweł i ja
Za każdym razem, kiedy zaglądam do statystyk bloga, zerkam do kategorii hasła kluczowe, żeby sprawdzić, skąd Was do mnie przywiało. Oczywiście co miesiąc dostarczacie mi tyle przedziwnych zapytań, że gdybym zapisywała je w jakimś kajecie, starczyłoby z pewnością na jeden solidny chichot każdego dnia roku pańskiego. W październiku również nie daliście ciała pod tym względem:
Zapytania, po których trafiliście na mój blog: Gdzie kupić onuce, jak wytępić żaby, jak dobrać ubranie dla yorka, klawe imiona dla dziewczynek, lubię chodzić bez rajstop w listopadzie, mam wszystkie ciuchy czarne, Nergal pseudofilozof, wstydliwe rajstopy, jak modnie przystroić grób, kalosze dla psów, poradnik prawie perfekcjonistki, jak nazywa się utalentowany uliczny skrzypek, pupa pippy, rajtuzy nienawiści.
Ktoś szukał również tokiczyjskich ulic (sic!) – zgaduję, że chodziło o Tokio (a może się mylę?). Zatem tadaaaam: zamieszczam zdjęcia ilustrujące zakątki stolicy Japonii. Czytelnik, mój pan.

+(680x452).jpg)
+(680x1022).jpg)
+(680x452).jpg)
+(680x452).jpg)
+(680x452).jpg)
+(680x452).jpg)
+(680x1022).jpg)
+(680x1022).jpg)
+(680x452).jpg)