ULUBIONE SERIALE

01_copy2_original

Czas to z siebie wyrzucić: uwielbiam seriale. Od momentu, kiedy przestały kojarzyć się z Romanem z Na Wspólnej i kuternogą z brazylijskiej telenoweli, świat stał się piękniejszy.

Już dawno obiecałam, że podzielę się z Wami listą ulubionych seriali. Mam wrażenie, że oglądam ich całkiem sporo, jednak kiedy przyszło co do czego, z czystym sumieniem mogę polecić tylko kilka z nich. Swoją drogą, na przykładzie swojego związku, mogę powiedzieć, jak ważną rolę w życiu pary odgrywają w dzisiejszych czasach seriale. Wystarczy, że po kryjomu obejrzysz w samotności jeden odcinek wspólnie oglądanego serialu (bo już nie możesz przecież wytrzymać!) i bach: rozwód gotowy, a wyrzuty sumienia jak po zdradzie z cyganem.

2 BROKE GIRLS

Nie jestem zagorzałą fanką tego formatu, o czym może świadczyć choćby fakt, że do tej pory ograniczyłam się zaledwie do pierwszego sezonu, uważam jednak, że to naprawdę zabawny serial. Jestem po uszy zakochana w sarkazmie Max – jej teksty są obłędne.

AMERICAN HORROR STORY

Dwa pierwsze sezony były naprawdę świetne: począwszy od klimatycznych czołówek z nieziemską muzyką, na całkiem nieprzewidywalnej fabule i świetnym doborze aktorów (Jessica Lange, Evan Peters!) skończywszy. Z całej ekipy wizualnie najbardziej podobała mi się Alexandra Breckenridge, za to najmocniej podziwiam Naomi Grossman, która w II sezonie wciela się w rolę Pepper. Żeby dać się tak oszpecić, to naprawdę trzeba mieć jaja.

GIRLS

o-GIRLS-SEASON-3-facebook

Cudowne przeciwieństwo Plotkary i innych seriali dla nastolatek, które ociekają wizją życia, którego nikt z nas tak naprawdę nie wiedzie. Od kiedy tylko zobaczyłam pierwsze odcinki dzieła Dunham, popadłam w obłęd. Długo czekałam na babską serię, która będzie czymś ambitniejszym, aniżeli słodkimi pogadankami przy drinkach, co nie raz i nie dwa, mieliśmy okazję oglądać w formatach tego typu. Serial GIRLS nie należy do najłatwiejszego w odbiorze – są i przydługie sceny bez jakiejkolwiek akcji, męczące dialogi, nieco irytujące persony (patrz: Adam), ale chyba w tym tkwi jego urok. Za co lubię GIRLS? Za przesuwanie granic przyzwoitości i niesamowicie charyzmatyczne główne postaci (Sosh!).

Bonus dla zagorzałych fanek: playlista z serialu

HOMELAND

Jestem chyba jedną z niewielu lasek, którym podoba się Brody, ale hell yeah, nic nie poradzę na to, że ja naprawdę kocham się w brzydalach. I i II sezon wbił mnie w fotel (niestety nie mogę powiedzieć tego samego o III serii) – za akcję, ciekawy rozwój fabuły, relację pomiędzy głównymi bohaterami – mocno im kibicowałam, choć Carrie Mathison strasznie mnie irytowała, o jezu, jak ona mnie irytowała!

HOUSE OF CARDS

Stosunkowo późno zaprzyjaźniłam się z Państwem Underwood, bo dopiero po premierze II sezonu zabrałam się za ten I. Pomimo rewelacyjnych recenzji i głosu zewsząd, że to must have i że to trzeba natychmiast wciągnąć jednym haustem w dwa weekendy, wstrzymywała mnie wizja politycznej treści. W końcu zebrałam się w sobie i zasiadłam do podglądania kulis Białego Domu. I co? I gdybym powiedziała, że House of Cards mnie porwało i że to najlepszy serial, jaki oglądałam, trochę bym Was skłamała. Owszem, serial jest bardzo dobry, oglądałam go z przyjemnością, aczkolwiek raczej nie będzie moim ulubionym.

Ciekawostka: czy wiecie, że Claire Underwood nosi ubrania polskiej projektantki Karoliny Zmarlak?

MASTERS OF SEX

Episode 101

Rzecz dzieję się pod koniec lat 50′: Virginia i William opracowują badania na temat ludzkiej seksualności. Kiedy człowiek zobaczy, jakim sprzętem dysponowały w tamtych czasach szpitale i w jaką wiedzę byli wyposażeni ludzie, można się dowartościować. I choć fabuła jest póki co taka sobie, oglądam dla pięknej Lizzy Caplan i jej stylówek.

MILDRED PIERCE

Miniserial HBO z Kate Winslet w roli głównej – opisuje życie charakternej gospodyni domowej lat 30. Bardzo fajna, momentami wzruszająca lub wręcz odwrotnie – napawająca optymizmem historia. No i te stroje. Panie, Panowie: dla samej charakteryzacji i scenografii warto.

MISFITS (UK)

Misfits_206_0713

Normalnie po przeczytaniu takiego opisu: Piątka młodocianych przestępców po burzy otrzymuje nadludzkie umiejętności, porzuciłabym ten serial w cholerę i uciekła. Filmy fantastyczne to ostatni gatunek, na jaki jestem w stanie się skusić i jeśli już to robię, kierują mną bliżej nieokreślone motywacje (owulacja czy coś). Misfits okazało się jednak cudownie wciągającą serią z zaskakującymi wątkami. Ulubione postaci? Simon (absolutnie!), Nathan (poczucie humoru), Kelly (akcent).

Oglądanie serialu zakończyłam na III sezonie.

NEW GIRL

Zooey-Deschanel-in-New-Girl-Naked-1-04-zooey-deschanel-26901773-1280-720

No dobra, ręka do góry, kto uwielbia tytułową piosenkę? Ja, ku rozpaczy mojego chłopaka, śpiewam ją za każdym razem, kiedy odpalamy nowy odcinek. Zoeey Dechanel jest w tym serialu objawieniem – jej postać jest piekielnie zabawna, a ja odnajduję w niej cząstki siebie (szczególnie, kiedy Jessica Day odpowiada śpiewająco, tak, tak). Nie mogę też nigdy się zdecydować czy bardziej uwielbiam Nicka czy Schmitda. Tutaj znajdziecie listę najzabawniejszych tekstów tego ostatniego (“Damn it! I can’t find my driving moccasins anywhere.”). Parkour!

SHAMELESS (US)

Z wszystkich seriali, które tu wymieniłam, tylko w tym prawdopodobnie zostały przekroczone wszystkie granice przyzwoitości. Z sezonu na sezon scenarzyści zaskakują coraz to ciekawszymi i czasem mocno przerażającymi wątkami oraz scenami. Hmm, właściwie trudno znaleźć tu kontrowersyjną tematykę, której nie poruszono, bo mam wrażenie, że seks, narkotyki oraz więzi rodzinne zostały pokazane już w tak wielu chorych konfiguracjach, że ciężko będzie to czymś przebić, a jednak za każdym razem reżyserom udaje się mnie zaskoczyć. Jeśli macie specyficzne poczucie humoru, spodoba Wam się. Ale tylko wtedy.

Ulubiona postać: Veronica

Aaaa. I proszę Was, nie włączajcie wersji UK.

SHERLOCK

5120068-low-sherlock-64428891

Widząc zdjęcia Cumberbatcha na różnej maści tumblerach, zastanawiałam się co to za brzydki koleś i czemu tak dużo osób udostępnia jego zdjęcia. Dopiero po jakimś czasie połączyłam jego twarz z serialem Sherlock, o którym dużo i gęsto się mówi. Odpaliłam pierwszy odcinek, a później kolejny. I przepadłam. Oczywiście z miejsca zakochałam się (ja to jednak jestem kochliwa, co?) w Holmesie i śni mi się po nocach.

SPARTAKUS

Kolejny serial, co to nigdy nie powiedziałabym, że stanie się moim ulubionym. Ja i film historyczny, kostiumowy? Nigdy. A jednak! Na początku nie mogłam przyzwyczaić się do słabych efektów specjalnych, które na kilometr raziły tandetą. Później, po kilku odcinkach i wielu bijatykach gladiatorów, włączyła się moja dziewczyńska wrażliwość i stwierdziłam, że to serial dla chłopaków. Mimo kilku przeszkód, które w trakcie oglądania całej serii pojawiły się jeszcze wielokrotnie (nie mogłam przyzwyczaić się do nowych aktorów, którzy zastąpili tych starych) – obejrzałam wszystkie części i choć to trochę bez sensu porównywać Spartakusa do Gry o Tron – uważam, że ten pierwszy bije na głowę popularne dzieło powstałe na podstawie sagi Martina. A już na pewno lepsze są tu sceny erotyczne.

SUITS

Wielbię za Nowy Jork, Harveya Spectera (o mamo!), Louisa Litta i Donnę. Trzeci sezon bardzo mocno mnie zawiódł – do tego stopnia, że nie skończyłam oglądać całej serii. Są takie seriale, które rozciągane w nieskończoność tracą na wartości (patrz: Californication) i boję się, że Suits zmierza właśnie w tę stronę.

THE FALL

Bardzo dobry psychologiczny miniserial z doskonałą Gillian Anderson w roli głównej. Oszczędny w formie, nieco surowy w przekazie, trzyma w napięciu. Dość mocno wyróżnia się na tle najpopularniejszych seriali.

ZAPISKI MŁODEGO LEKARZA

A YOUNG DOCTORS NOTEBOOK
Kilkuodcinkowy serial powstały na podstawie opowiadań Bułhakowa z Danielem Radcliffem i Jonem Hammem w rolach głównych. To opowieść o młodym lekarzu, który wysłany na daleką, rosyjską prowincję wykonuje swoje obowiązki. Bywa i smutno, i dramatycznie, choć nie brak tu i czarnego humoru. Zdecydowanie polecam.

W najbliższej przyszłości przymierzam się do Hannibala i Mad Men’a, choć Internet za każdym razem utwierdza mnie w przekonaniu, że jest jeszcze kilka fascynujących tytułów, które powinnam zobaczyć. Najlepiej przed swoją śmiercią.