30 days

Małe prywatne zwycięstwa w końcu przyczyniają się do czyjejś wielkości.

Kiedy ostatni raz próbowaliście czegoś nowego? Ok, umówmy się, że jeśli jesteście w podobnym wieku, co ja, większość pierwszych razów macie już za sobą. Ale to wcale nie powód, by rezygnować z odkrywania nowych rzeczy. Życie jest takie ekscytujące! Spróbujcie przez najbliższe 30 dni robić coś, na co zawsze mieliście ochotę, ale brakowało Wam odwagi.

W tamtym roku w lutym podjęłam się tego wyzwania i przez 30 dni postanowiłam codziennie dodawać nową notkę na blog. Wymagało to ode mnie nie lada mobilizacji, konsekwencji i uporu. Eksperyment prawie się udał. Prawie, bo jednego dnia dałam ciała. Docelowo projekt ten miał wzniecić we mnie iskrę, by niekoniecznie każdego dnia, ale po prostu częściej dodawać nowe wpisy. W miarę aktywną udało mi się pozostać jeszcze miesiąc później, poczucie obowiązku na chwilę zakiełkowało tam wewnątrz, niestety później gdzieś się rozmyło.
Mission failed.

Sukces, to zajmowanie się tym, na co nie mamy ochoty.
Nie poddałam się jednak i nie rzuciłam samej idei w kąt, twierdząc, że to wymysły psychologów-szarlatanów, coachów od siedmiu boleści itd. Próbowałam dalej. Tym razem wzięłam sobie na celownik ograniczenie spożycia cukru (mam tu na myśli konkretnie: niesłodzenie herbaty. Kawy nie piję, a zrezygnowanie ze słodyczy w ogóle, byłoby samobójstwem dla mojego samopoczucia). Zaczęłam natychmiast, od kiedy tylko pomysł zrodził mi się w głowie. Nie było już pożegnalnej herbaty z ulubionymi dwoma łyżeczkami cukru. Nie. Jeb! Od razu skok na główkę, bez rozgrzewki. Brak konsekwencji to jedna z moich najgorszych wad, więc postanowiłam stawić temu czoła. Na początku było ciężko, bo gorzka herbata smakowała okrutnie, zostawiała w buzi wstrętny posmak i z miłego, porannego rytuału zamieniła się w przykrą konieczność. Byłam jednak twarda i robiłam swoje. Nie odpuszczałam, a kiedy cukrowy potwór kusił: tylko mnie zażyj, rozpuść pod językiem, tylko mnie połknij, tylko popij wodą*, całkowicie odpuszczałam sobie picie herbaty tego dnia. Minął miesiąc. Napój bez cukru nadal mi nie smakowała, ale kiedy Paweł przypadkiem zapomniał się i posłodził mi herbatę tymi dwoma uwielbianymi niegdyś łyżeczkami cukru, poczułam to coś. Triumf, wygraną, victorię! Napój wydawał mi się obrzydliwie słodki, czułam w nim właściwie sam cukier. Po tej degustacji łaskawszym okiem spojrzałam na swój niesłodzony rytuał. W międzyczasie zaczęłam eksperymentować z różnymi rodzajami herbat – zielonymi, smakowymi i w końcu te  zaczęły dawać mi przyjemność z degustacji. I tak już od 1,5 roku. A zaczęło się od niewinnej 30-dniowej próby.
Mission completed
*W. Szymborska, Prospekt
Dziś chciałabym Was nakłonić do zrobienia tego samego. Do uczynienia czegoś, co zawsze chcieliście spróbować robić, ale nie było czasu/możliwości itd. Jeśli myślicie, że ta notka to jeden wielki bullshit, dalszą lekturę zacznijcie KONIECZNIE od obejrzenia tego krótkiego filmiku, który da Wam kopa do działania.

A teraz zadecydujcie, co może być Waszym 30-dniowym wyzwaniem. Poniżej podsyłam Wam kilka propozycji:

1/ Każdego dnia będę poznawał nową osobę 2/ Codziennie przeczytam m.in. jeden rozdział książki 3/ Przez okrągły miesiąc zmobilizuje się do biegania 4/ Będę budzić się przed 8.00 5/ Przez 30 dni nie ruszę jedzenia typu fast food 6/ Każdego dnia będę robił jedno zdjęcie 7/ Raz dziennie powiem komuś komplement 8/ Codziennie będę robić jedną rzecz, która mnie przeraża 9/ Wybiorę swój zły nawyk i porzucę go na miesiąc 10/ Zacznę medytować/ćwiczyć/gotować/rysować i będę to robić codziennie przez kolejne 30 dni.

I pamiętajcie, nie ma żadnych wymówek: brzydka pogoda, ból głowy, złe samopoczucie, brak czasu… Nigdy nie ma sytuacji idealnej. Dyscyplina zapewnia wolność, a postępowanie zgodnie z planem to warunek twardości charakteru. Don’t be a pussy, nie pozwalaj sobie na pobłażliwość, tak robią tylko ludzie słabi.

To TYLKO miesiąc. Czymże jest marne 30 dni w obliczu roku, 10 lat, całego życia? Umówmy się, jeśli nie podejmiesz rękawicy, pewnie nawet nie zauważysz kiedy kolejny miesiąc zleci, a za rok nie będziesz umiał go odróżnić od innych miesięcy swojego życia.
To jak?

PS Sukces znajduje się za punktem, kiedy mamy ochotę z czegoś zrezygnować.

Cytaty wyróżnione kursywą pochodzą z książki Vaden Rory, Nie idź na łatwiznę…

Wasz kołcz,
Venila