Docelowo, sukienka zakupiona została celem prezentacji mej osoby na weselu. Poszukiwania, których podjął się rodzinny tandem w składzie ja i moja mama początkowo kończyły się niepowodzeniami… No bo tak: nie, nie chcemy gniecących się, sztucznych materiałów. Dziękujemy za mega-eleganckie balowe suknie, które z pewnością miałyby szansę na wytężoną pracę zapajęczania naszej szafy. Omijamy też atłasy i inne żorżety…
WięcejAll articles filed in MODA
mistrzyni pierwszego wrazenia
Uwielbiam zmiany. Na przestrzeni kilku lat miałam na głowie może nie WSZYSTKO, bo byłoby to nadużycie semantyczne,ale możecie wierzyć, że działo się tam naprawdę WIELE. Nie należę do dziewcząt, które w jednym warkoczu sięgającym pasa chadzają przez 35 lat (począwszy od sakramentu pierwszej komunii świętej). Nie należę również do osób, które lubią chadzać do fryzjera. Tym razem jestem jednak…
Więcejstygnie szampanska kamasutra
„Palę od lat,a nadal wiruje miw głowie,gdy zaciągam się klika razy z rzędu.piję od lat, a wciąż nie budzę sięrozstrzęsiona o piątej nad ranem.od lat gaszęmiłość w różowych wilgotnych popielniczkacha mimo to czuję, że nie potrafię skutecznieznieczulić sięunicestwićdotknąć dna…” by Venila Kostis
Więcejfotogeniczna niesubordynacja
Outfit: -obleczona w nowy nabytek mieszanki bawelna- wiskoza, przywieziony prosto z Chin, narzucony niedbale na sukienkę z rzędu bombek -w korale, które z polikami podmalowanymi wypiekami odnalazłam w sklepie za całe 3 zł. -stopy odziane w obuwie typu sandał letni, kolor fioletowy, material określany mianem zamszu, data przydatności: koniec lata. …
WięcejDilemmas Magazine
Dziś odbył się internetowy spacer w celu demonstracyjnym: nowy magazyn! Już będą miały o czym rozmawiać panie uprawiające parapeting. Już płaczą redaktorzy pseudomodowych pism w tym kraju, a ja, z radością donoszę, że w końcu mamy coś na poziomie. Jeszcze tylko przydałaby się papierowa wersja, by z dumą godną wyjmowania zagranicznych numerów Vogue’a, móc zatapiać się w namacalnej…
Więcejcome on.ven.make an entrance
Otóż. siedzę sobie pewnego poranka na uczelni, odziana w to, to i tamto i zawiesiwszy uprzednio czerwone korale na szyi, siedzę tak i rozprawiam i prowadzę dywagację. Nagle przechodzą dwie panie sprzątaczki. i przechodząc obok mnie, jedna mówi do drugiej – oczywiście na tyle skrycie, że musiałabym się powstrzymywać, by tego nie usłyszeć. i słyszę :…
Więcej