Mam wrażenie, że czasami cały świat staje na głowie, bylebym tylko mogła mieć o czym pisać na blogu. Zdarzają się w moim życiu historie dziwne, niedorzeczne i zaprzeczające wielu prawom.
Więcej
Mam wrażenie, że czasami cały świat staje na głowie, bylebym tylko mogła mieć o czym pisać na blogu. Zdarzają się w moim życiu historie dziwne, niedorzeczne i zaprzeczające wielu prawom.
Więcej
Mówi się, że od nadmiaru głowa nie boli. No to ewidentnie nie w moim przypadku. Ani moda na minimalizm, ani skąpstwo i chęć dorobienia się – ot po prostu chyba zdrowy rozsądek każe pozbywać mi się nadmiaru rzeczy. A już na pewno do przejścia na lifestyle ascety i amisza skłaniają mnie liczne przeprowadzki.
Więcej
Ja to proszę Państwa mam bardzo filmowe życie. Wstaję za piętnaście ósma (latem to już widno), ubieram się i w dresach (Ugly Betty) wychodzę z psem na dwór. Jestem Maggie a mój pies z wyprostowanym jak strzała ogonem – Darylem. I tak kroczymy przez łąki i knieje, w miejskiej dżungli zwane chodnikami, mijając prowadzonych…
Więcej
Zastanawiałam się ostatnio, co sprawia, że w danym miejscu zaczynam czuć się jak u siebie. Czy to za sprawą sąsiadów, kiedy nagle przestaję być tą nową i zaczynam ich od siebie odróżniać, a babcia z naprzeciwka zagadując na klatce coraz to smaczniejszymi ploteczkami aspiruje do roli mojej BFF? Czy może zawierając osiedlowe znajomości?
Więcej
Dramatycznie nierokujący jest dla mnie ten rok, tak sobie myślę, a przynajmniej styczeń. Mam ostatnio tyle na głowie, że jedynym rozsądnym wyjściem, które mi przychodzi do głowy jest xanax. Ostatni raz miałam ochotę łykać go w liceum, by przebrnąć przez lekturę Chłopów, więc uznajmy, że to najwyższa pora na przerwanie remisji.
Więcej
Zbliża się okres studniówek – pytacie mnie w mailach o porady odnośnie tego wydarzenia. Zaprawdę, jako bardziej doświadczona koleżanka, powiadam Wam: nie ma sensu wydawać dużych sum na kreację studniówkową (no chyba, że macie w planach sukienkę od Ulyany Sergeenko – dla niej można odmówić chleba rodzinie).
Więcej