W sierpniu to ja się za dużo nie naczytałam, bo udało mi się skończyć zaledwie cztery książki. Choć umówmy się – książka tygodniowo to nie jest chyba jakiś specjalny powód do wstydu.
Więcej
W sierpniu to ja się za dużo nie naczytałam, bo udało mi się skończyć zaledwie cztery książki. Choć umówmy się – książka tygodniowo to nie jest chyba jakiś specjalny powód do wstydu.
Więcej
Czytelnicze żniwa trwają u mnie w najlepsze. W ciągu dwóch ostatnich miesięcy, wykosiłam kilka lektur, choć ze smutkiem przyznaję, że im wyższe temperatury za oknem, tym większy przeciąg w mojej głowie. Za pasem już jednak schyłek lata i przyjemniejsze wieczory, jest więc szansa na odwrócenie tej tendencji. Tymczasem zapraszam na krótką przejażdżkę po literackich wzgórzach…
Więcej
Do dziś nie wiem, jak to się stało, że nie pracuję w bibliotece – czytanie książek to chyba jedyna prawdziwa pasja, jaką mam. Już pal licho, że lubię w ten sposób spędzać czas – ja potrafię wstać o 5. rano, byle szybciej dokończyć rozpoczętą lekturę!
Więcej
Czytelniczy marzec obfitował u mnie – w łącznie – siedem lektur. Udało mi się trafić na kilka naprawdę dobrych – i jak to w życiu, kilka słabszych pozycji. Jeśli jesteście ciekawi, które książki polecam, a które niekoniecznie, czytajcie najnowszy wpis.
Więcej
Nikt z nas nie rodzi się z cudownym darem składania ze sobą zdań, tak by ludziom po ich lekturze miękły kolana i że od razu gęsia skórka na ciele. Co to, to nie.
Więcej
Moja potrzeba ograniczania przedmiotów wkroczyła właśnie w nowy wymiar. O ile nie miałam nigdy problemu z pozbywaniem się nieużywanych ubrań, kosmetyków, które się u mnie nie sprawdziły, czy innych mało przydatnych rzeczy, o tyle od mojej biblioteczki to się proszę trzymać z dala – tak sobie właśnie do tej pory myślałam.
Więcej